Anubis
Przemysław Piotrowski — Kryminalne i sensacyjne

Męż­czy­zna ścią­gnął kap­tur i wytarł pot z czoła. Splu­nął na spę­taną ban­da­żami ofiarę. Mógł jej dodat­kowo naubli­żać, zadać jej jesz­cze wię­cej bólu, upodlić ją. Zre­zy­gno­wał jed­nak. Nie miał już na to siły, poza tym niczego by to nie zmie­niło. Zro­zu­miał, że i tak nic nie poczuje. Nawet satys­fak­cji. Prę­dzej wstyd i obrzy­dze­nie. Chyba też lęk, nie­de­fi­nio­walny, ale jed­nak nama­calny. Uno­szący się pomię­dzy fru­wa­ją­cymi w powie­trzu dro­bin­kami cementu, pod­lany wonią wła­snego potu i paru­ją­cej krwi ofiary. Jego dusza i tak na zawsze będzie prze­klęta. Jesz­cze wię­cej cier­pie­nia nic tu nie da. On swoje zro­bił. Już nie­długo pozo­sta­nie posprzą­tać i pomy­śleć, co dalej. Jak jeść, jak oddy­chać, jak żyć z tą traumą, która prze­cież ni­gdy nie odej­dzie. Pozo­sta­nie w nim na zawsze. Zresztą nie tylko z nim…