Arachnia
Remigiusz Mróz — Kryminały

Sądził jednak, że chciałaby sama zobaczyć miejsce zbrodni, nim zajmą się nim kryminalistycy.

– Nieco grubsza siatka jest przytwierdzona od spodu ciała – dodał. – Dzięki temu organy wewnętrzne nie wypadły do wody.

Sięgnął po jedną z latarek, które funkcjonariusze ustawili przy pniu drzewa, a potem oświetlił dolną część ciała. Dało się dostrzec poskręcane jelita trzymające się na napiętej siateczce.

Karolina się wzdrygnęła.

– Wygląda to trochę tak jak popiersia na okolicznych monumentach – ciągnął Pader. – Może mieć z nimi jakieś związek.

– Jaki? Temu psycholowi spodobał się, kurwa, postument Norwida i postanowił przebić Keilową?

– Keilową?

– Ona zaprojektowała pomnik.

– Skąd wiesz?

– Sprawdzałam przy pewnej sprawie. Zresztą mniejsza o to, nie widzę tu związku.

– Bo jesteś normalna – odparł Olgierd.

Zaciągnęła się, mrużąc oczy, on blado się uśmiechnął.

– W każdym razie sama wiesz, jakie są motywacje psychopatów. Jeden atakuje osoby z wystającymi górnymi jedynkami i je wybija, bo ktoś z podobnymi krzywo na niego spojrzał w podstawówce. Drugi upycha lego w odbytach ofiar, bo molestowano go w dzieciństwie w otoczeniu klocków. Trzeci obcina nosy, bo sam ma lekko skrzywiony.

Karolina milczała.