Nina Pokora, którą chciał zabrać ze sobą. Zaoferował jej wspólną przyszłość, a ona pozwoliła mu wierzyć, że ta ich czeka. W pewnym momencie sama w nią uwierzyła. Kiedy siedziały na szpitalnym korytarzu, otworzyła się przed Siarką, przyznała, że przez chwilę rozważała nawet ucieczkę z Piotrem. Zostawienie wszystkiego, całego ciążącego na niej bagażu. Zaznanie spokoju i bezpieczeństwa u boku człowieka, który potrafił je zapewnić, choćby kosztem życia innych.
Ostatecznie jednak zrobiła to, co powinna. Nad brzegiem jeziora zaatakowała Langera, ale nie poprzestała na pozbawieniu go przytomności. Pękła, coś z głębi niej wyrwało się na światło dzienne, pozwoliła sobie na więcej, niż wynikało to z konieczności. Obrażenia głowy, które odniósł, stawiały pod znakiem zapytania jego szanse na przeżycie.
Karaluch jednak zawsze znajdzie sposób. Przetrwa nawet dzień sądu ostatecznego. Siarka starała się nie myśleć o tym, jaką ulgę zobaczyła na twarzy Niny, kiedy lekarze przekazali tę informację w nieco zgrabniejszych słowach.
Kiedy Langer został wypuszczony ze szpitala, Olgierd wciąż walczył o życie. Chyłka, która odwiedzała go wówczas dość często, powiedziała coś, co zapadło Karolinie w pamięć.