Arachnia
Remigiusz Mróz — Kryminały

– Wiesz, dlaczego Jezus nigdy nie wrócił na ziemię? – spytała ją, siedząc przy szpitalnym łóżku. – Bo nie podoba mu się, co tu się odpierdala.

Siarkowska nie ujęłaby tego w ten sposób, ale co do oceny ogólnej kondycji świata się zgadzała. Szczególnie jeśli chodziło o ich fach. Odnosiła wrażenie, że mimo chęci czynienia dobra ściągają na siebie i innych jedynie zło. Może coś było w stwierdzeniu, że kiedy zaczynasz zbliżać się do ciemności, ona zbliża się do ciebie.

Dzisiejszej nocy wróciła do Karoliny ze zdwojoną mocą.

Siarka na nowo przeżyła nie tylko sceny ze szpitala, ale także te, kiedy znalazła Olgierda Paderborna w kryjówce Ozyrysa. Wyraźnie zobaczyła jego nieruchome ciało na stole chirurgicznym, rozpłataną jamę brzuszną, organy wewnętrzne wystawione jak na żer. Krew spływającą do pojemnika pod spodem, wypełnionego już niemal po brzegi.

Zbudziła się zlana potem, od razu zapaliła światło i poszła do łazienki. Ochlapała twarz wodą, powtarzając sobie, że Ozyrys został ujęty. Wincenta Magnowskiego zatrzymano na gorącym uczynku, moment przed tym, jak zabrał się do usuwania innych organów z ciała Padera.