Rozłączyła się, a potem czym prędzej się zebrała. T-shirt, jeansy, kurtka. Odhaczała szybko kolejne rzeczy, jakby bez tej listy miała zapomnieć o czymś zgoła podstawowym.
Samochód stał na ulicy. Nowy MG ZS był niebieskim chińskim SUV-em, którego zakup miał poprawić to, co poprawiają zakupy. Czym ten element duszy człowieka konkretnie był, Siarka nie wiedziała. W każdym razie chińczyk niespecjalnie się mu przysłużył.
Przemknęła szybko przez Most Łazienkowski, zjechała w Czerniakowską i po chwili była już na zamkniętej dla ruchu Agrykoli. Zaparkowała przed samym wejściem do Łazienek, obok dwóch policyjnych radiowozów i samochodu, który wyróżniał się z tłumu.
Niebieski Plymouth Barracuda z sześćdziesiątego szóstego, z ośmiocylindrowym silnikiem o pojemności czterech i pół litra i dwustu trzydziestoma pięcioma końmi pod maską wciąż robił wrażenie.
Na masce przeciętej białymi liniami siedział Olgierd Paderborn. Podniósł się, kiedy tylko przełożona wysiadła z auta.
– Gotowa? – spytał.
2
Agrykola, Śródmieście