Dla pewności proponuje pobranie również próbki DNA w celu zbadania, czy aby nie jestem pozaziemską formą życia, pochodzącą z planety o nazwie „Debilizm". Wyjątkowo tendencyjnie wyglądają również zamieszczone obok siebie zdjęcia Marka w galowym mundurze porucznika Królewskich Holenderskich Sił Powietrznych i umorusanego Maksa, zajadającego w lesie przy ognisku jakieś upieczone zwierzę. Nie wiem, skąd wytrzasnęli tę fotografię i czy jakoś ją obrobili w Photoshopie, ale Maks i jego koledzy z pracy wyglądają na niej jak banda neandertalczyków. Autor artykułu twierdzi, że w samych Czechach jest tak wielu biedaków z błękitną krwią, że można by nimi zapełnić stadion piłkarski. Nie jestem w stanie ocenić, czy to prawda, ale jeśli tak, to nasza rodzina również znalazłaby się na tym stadionie.
Wprawdzie za swoje brylanty mogłabym zgarnąć „milion czy dwa", ale NIGDY ich nie sprzedam ani nie zaniosę do lombardu, zatem jest to „kapitał martwy", niepodlegający „reanimacji".
Wiadomość dla ewentualnych przyszłych pokoleń
Na wieki przeklęty zostanie ten, kto sprzeda
czy, nie daj Boże, podaruje komuś jakikolwiek klejnot
z pancernego kuferka marki Louis Vuitton.
Dotyczy to również celów tak wzniosłych,