Mężczyzna zacisnął zęby i po raz ostatni spojrzał w martwe oczy kobiety. Wytarł łzę, która spłynęła mu po policzku, a potem założył kaptur, odwrócił się na pięcie i wyszedł z mieszkania.
Schodząc po schodach, wiedział, że tym razem nie zdoła opanować tego, co zalęgło się w jego wnętrzu. Musiał to nakarmić, inaczej to coś rozerwie go na strzępy. Nie sądził, że będzie musiał sycić potwora aż siedem lat.
Siedem lat minęło nader szybko…
Teraz był już gotowy, aby utopić ten kraj w morzu krwi.