Moja siostra nie lubi czerwonego, a mama mówi, że siostra musi z nami mieszkać do czasu, aż urośnie. Moja siostra ma swoje życie. Chociaż jest tylko o pięć lat starsza ode mnie, to jest kimś poważnym, ponieważ wydawała już pieniądze. Moja siostra kradnie kołpaki i sprzedaje komuś z osiedla. Opowiada, że ukradła już milion felg, ale tak naprawdę to było ich mniej i to były kołpaki, a nie felgi, mówi mama. Moja mama jest mądra i dobra, więc nie pozwala nam kraść.
Najbardziej chciałabym namalować z mamą świecówkami kaczkę i jajka tak, żeby pokolorować całą kartkę. Żeby nie było białych plam, bo mama ich nie lubi. Póki są prześwity, to nie jest prawdziwy obraz, mówi mama. Najbardziej chciałabym być artystką jak ona.
Wieczorami mama zmywa makijaż mydłem. Wtedy pozwala mi patrzeć. Trzyma głowę pod kranem i szoruje twarz. Woda pieni się na biało. Matki w ogóle dużo mówią, kiedy się myją. Moja na przykład powtarza wtedy, że nie zwariuje, a tylko wtedy wygląda jak szalona Marta – tak u nas mówią o wariatkach. Moja matka nie jest wariatką. Jest moją mamą.
– W naszej rodzinie kobiety nie siwieją – mówiła moja mama. Nie zdążyła osiwieć.