Niebieski garnitur nie wie, co robić dalej. Czuje się upokorzony, czuje się wściekły. Stoi przez moment w miejscu i w końcu odchodzi do swojego stolika.
Barmanka uśmiecha się, ale niezbyt szeroko. Nie takie rzeczy tu widziała, nie takie rzeczy jeszcze zobaczy. Blondynka siedzi dalej nad swoimi wydrukami.
Odwracam głowę w innym kierunku. Piję.
Kiedyś, w podobnym barze, na drugim końcu kraju, pewna bardzo ładna pani z lekko rozmazanym makijażem opowiedziała mi, że najbardziej nieprzystępna kobieta to taka, która pamięta, że ma nieogolone nogi i okolice bikini. Bałagan w mieszkaniu się już nie liczy. Bałagan liczył się dekadę temu. A później wyszła z takim Włochem, który cierpliwie czekał, aż ona się upije.