Biorę gazetę i ją otwieram. Artykuł jest o strajku szykującym się na Poczcie Polskiej. Pracownice okienek narzekają w nim, że zarabiają mniej niż kasjerki w Biedronce.
Blondynka zamawia kanapkę z serem, wyciskany sok z pomarańczy oraz jeszcze jedną wódkę. Kelner przyjmuje zamówienie, facet w niebieskim garniturze wypija jednym haustem resztkę swojej kawy, odsuwa krzesło. Nie dosuwa go z powrotem, odchodzi, rzuca mi jeszcze tylko spojrzenie pełne zawiści. Nie rozumiem dlaczego.
Blondynka nie zwraca na niego uwagi. Je kanapkę. Żuje ją jak za karę. W końcu się poddaje. Zostawia połowę na talerzu.
– Dziękuję za radę.
Pociągam kolejny łyk. Depresja pojawia się w momencie, kiedy pijesz i alkohol już na nic ci nie pomaga. Nie mam depresji. Lubię pić.
– Nie ma za co – odpowiadam w końcu.