– Kobiety są w stanie wybaczyć tysiąc pięćset na rękę. Kobiety są w stanie dużo wybaczyć mężczyznom pod warunkiem, że ich kochają. Kobiety są w stanie wszystko zrobić dla miłości. Ale zawsze są rozczarowane brakiem zainteresowania – mówi blondynka, a ja kiwam głową ze zrozumieniem.
Po prostu jest zaciekawiona. Po prostu jesteśmy w barze. Bar ma swoje prawa. Po prostu mężczyźni są zawsze dla niej dyspozycyjni. Nie dziwi mnie to. Kiedyś pewnie też byłbym dyspozycyjny.
– Co tutaj robisz?
– Dopieszczam ludzi.
– Jesteś prostytutką? – pyta.
– Jak każdy w Warszawie – odpowiadam.
– Marta – łże blondynka i podnosi swoją wódkę z cytryną.
– Teodor – łżę ja, choć nie lubię, i podnoszę swoją szklankę.
Jestem Relu. Przyjechałem tu pracować. Im mniej osób o tym wie, tym lepiej. Ta blondynka kojarzy mi się z wakacjami. Z błękitnym niebem, białym piaskiem na wydmach w Łebie. Na tych wydmach zazwyczaj były młode dziewczyny w krótkich dżinsowych spodenkach i z długimi blond włosami.