– Lekarzem – stwierdzam i gratuluję jej szczerze. Wyrażam opinię, że jeśli ktoś miałby mi wtykać palec w odbyt, wolałbym ładną dwudziestosiedmiolatkę niż wielkiego, owłosionego niczym orangutan lekarza o łapach z żyłami jak cumy okrętowe.
– To wcale nie zawsze wygląda tak fajnie, jak to Brazzers czy inny Red Tube wymyślił – odpowiada. – Że wchodzi lekarka, ma pod fartuchem bieliznę i pończochy, zdejmuje facetowi spodnie od piżamy, a on ma największego, jakiego w życiu widziała. Wyobraź sobie, że trafiasz do szpitala z czymkolwiek mało romantycznym. Przychodzi do ciebie taka dziewczynka jak ja i pierwsze, co robi, to wsadza ci palec w tyłek, bez żadnego wstępu. Ja z reguły się przedstawiam, ale mało kto to robi. Potem stwierdzam, że trzeba ci umieścić cewnik. Mimo fajnej okolicy to wsadzanie cewnika nie jest fajne. I co? Czar pryska – stwierdza.
15 majaNiedziela, godzina 21.23
Wypiłem kolejną whisky. Odstawiłem szklankę i podjąłem decyzję, że ta jest ostatnia. Zamówiłem u barmanki gazowaną wodę. Bez lodu. Bez cytryny.