Brud
Piotr C — Literatura

Jestem Relu. Na razie zamówiłem trzecią whisky. Aby się wyleczyć. Aby wyleczyć chory żołądek.

Barmanka jest nieco otyłą szatynką z czarnym lakierem na paznokciach, czerwonymi ustami i całkiem sporym biustem, którego fragmenty racjonuje mi przy każdym wypełnianiu szklanki lodem i szkocką. Czasami pół piersi. A czasami więcej. Ma stanik, który ten biust podnosi. Ma białą koszulę, rozpiętą o jeden guzik za dużo. Już wiedziałem, że dostanie ode mnie duży napiwek. Ona też o tym wiedziała. Myliła się jednak co do powodu.

Byłem gotów się założyć, że pod tą koszulą ma wytatuowanego motyla, jakiegoś ptaka albo napis: „Mateusz forever”. A Mateusz jest dresiarzem w starym bmw, chodzi w bluzie z kapturem i w butach z fajką. Giba się na boki na ławce przed blokiem niczym gibon i pije piwo marki VIP albo Perła.