– Chciałem dać wam najpierw odetchnąć – zażartował Bernays, wypijając znów łyk wody. – Już przechodzę do kuracji, Sam. Będzie długa, skomplikowana i kosztowna. Ale wypleni chorobę z korzeniami. I może przynieść United Fruit kolejne pięćdziesiąt lat rozwoju, prosperity i spokoju.
Edward L. Bernays wiedział, co mówi. Leczenie polegało na jednoczesnym oddziaływaniu na rząd USA i na opinię publiczną. Ani ten pierwszy, ani ta druga nie mieli bladego pojęcia, że istnieje takie państwo jak Gwatemala, a już tym bardziej że stanowi jakiś problem. To była w zasadzie dobra wiadomość.