Burzliwe czasy
Mario Vargas Llosa — Literatura

– Nie powiem ani słówka – obiecał Bernays. – Najważniejsze, żeby panowie zapamiętali jedną rzecz: firma zyska znacznie więcej, niż wyda na tę operację, jeśli uda nam się nie dopuścić, żeby w tej połowie wieku Gwatemala została nowoczesną demokracją, o jakiej marzy prezydent Arévalo.

Wszystko, co powiedział Edward L. Bernays na tym pamiętnym posiedzeniu zarządu United Fruit w Bostonie, spełniło się co do joty, potwierdzając notabene wspomnianą wcześniej tezę, że wiek dwudziesty będzie wiekiem reklamy jako pierwszorzędnego narzędzia władzy i manipulacji opinią publiczną w społeczeństwach zarówno demokratycznych, jak i autorytarnych.