Burzliwe czasy
Mario Vargas Llosa — Literatura

– United Fruit Company? – zapytał Bernays zaskoczony, przyglądając się uważniej gościowi o wyglądzie łachmyty.

– Mamy ponoć bardzo złą opinię, i w Stanach Zjednoczonych, i w całej Ameryce Centralnej, to jest w krajach, gdzie prowadzimy działalność – ciągnął Zemurray, wzruszając ramionami. – I wygląda na to, że pan jest osobą, która mogłaby coś na to poradzić. Przychodzę zaoferować panu stanowisko dyrektora public relations w mojej firmie. Zresztą niech pan sam nada sobie tytuł, jaki panu najbardziej pasuje. I żeby nie tracić czasu, niech pan poda wysokość wynagrodzenia.