Burzliwe czasy
Mario Vargas Llosa — Literatura

Aby to osiągnąć, pracował od świtu do zmroku i od zmroku do świtu. Zjeździł, w koszmarnych warunkach, całą Amerykę Centralną i Karaiby, walcząc o terytorium, na pistolety i noże, z podobnymi sobie łowcami przygód, setki razy sypiając na gołej ziemi, padając ofiarą moskitów i różnorakich chorób tropikalnych, przekupując władze i oszukując ciemnych wieśniaków i tubylców, negocjując ze skorumpowanymi dyktatorami, przy pomocy których – wykorzystując ich zachłanność lub głupotę – nabył tereny o wielkości przekraczającej rozmiary niejednego państwa europejskiego, tworząc tysiące miejsc pracy, prowadząc linie kolejowe, budując porty i łącząc dzicz z cywilizacją. Tak w każdym razie twierdził Sam Zemurray, gdy musiał się bronić przed atakami kierowanymi na United Fruit Company – nazywaną w całej Ameryce Centralnej La Frutera, a niekiedy po prostu Ośmiornicą – nie tylko przez ludzi zazdrosnych, lecz także przez konkurentów z USA, którym w rzeczy samej nigdy nie pozwolono na uczciwą rywalizację w rejonie, gdzie United Fruit sprawowała tyrański monopol w zakresie produkcji i komercjalizacji banana.