– To czemu cię tu trzymają?
– Robią mi różne testy przed rozpoczęciem badania.
– Testy?
– Badania krwi, DNA, prześwietlenia, testy pamięci…
– O kurczę. – Odsuwa puszysty kosmyk włosów na głowie Tivana, a potem kontynuuje: – Możesz stąd wyjść w ten weekend?
– Oczywiście. Wiesz, nie jestem więźniem.
Próbuje skłonić ją do uśmiechu, ale bezskutecznie. Laëtitia zawsze była poważna. Émile mówi sobie, że powinna pocieszać Renauda, że właśnie dlatego on ją tak kocha. Zawsze był bojaźliwy. Znalazł w niej oparcie.
– Więc powinieneś przyjść do nas na kolację w ten weekend.
– Dla mnie super.
– W piątek wieczorem. Przyjdź w piątek wieczorem. Zrobię lasagne.
– Fajny pomysł!
Émile wyczuwa, że przyjaciel przygląda mu się nieufnie. Obserwuje go. Szuka jakiejś wskazówki w jego spojrzeniu. Renaud wie, że on chce wyjechać. Niewątpliwie zastanawia się, czy jeszcze tu będzie w ten weekend czy kłamie. Émile pragnąłby go uspokoić, ale jest z nimi Laëtitia, a on nie chce jej wtajemniczać. Byłaby temu przeciwna. Nie zrozumiałaby.