Odkąd poznał diagnozę lekarską, widzi, że matka płacze, a ojciec zaciska szczęki. Widzi, że siostra marnieje i ma podkrążone oczy. On przeciwnie. Przyjął tę wiadomość z pełną świadomością. Powiedziano mu, że to wczesna postać alzheimera. Choroba neurodegeneracyjna pociągająca za sobą postępującą i nieodwracalną utratę pamięci. W końcu zaatakuje pień mózgu i doprowadzi do jego zniszczenia. Pień mózgu odpowiedzialny za funkcje życiowe: bicie serca, ciśnienie krwi, oddychanie… To akurat dobra wiadomość. Śmierć dopadnie go szybko. Najpóźniej za dwa lata. Idealnie. Nie chce stać się ciężarem, spędzić reszty życia, jeszcze wielu dziesięcioleci, w stanie zaawansowanej starości. Woli wiedzieć, że wkrótce umrze. Dwa lata to całkiem nieźle. Może jeszcze trochę z nich skorzystać.