Cham z kulą w głowie
Ziemowit Szczerek — Literatura

Bo jaka w Polsce polityka, to każdy wie: marszałek (tfu, jebać jego mamę) Snardz na czele, Bycza Głowa u boku i na księdza Skorupkę do przodu, pod krzyżem, przed siebie, przez łąki, przez pola, przez kapustę, przez buraki, na czołgach: na ciężkich toporłach, na ludolach lżej opancerzonych, przez żyto, w szkodę czy nie w szkodę, byle gnać!

Tak to jest, jak się coś idiocie powiedzie. „Są narody, które nie przechodzą dziejowej weryfikacji” – mówił ten kretyn Snardz w ostatnią rocznicę wzięcia Berlina. „My zdaliśmy nasze dziejowe egzaminy z wyróżnieniem!”.

No więc chce ci się rzygać.

Nie tylko tobie, Franc, ale chyba wszystkim już Polakom, i tym z prawa, i tym z lewa, i tym normalnym, z ulicy, też chce się od tej gadaniny rzygać, bo tak się akurat składa, że wielka siostrzyca Francja i wielki Brat Albion otwartym tekstem mówią, że jak nie przestaniemy awantażyć się na Ukrainie, to nam banie spuszczą na głowy – i tak się skończy wielka przyjaźń.

Nie dość, że się żar z nieba leje, to jeszcze, kurwa, bomby. No żeż ciężka cholera.