Cham z kulą w głowie
Ziemowit Szczerek — Literatura

Wzruszyłeś ramionami. Nonszalancko, oczywiście. Byłeś, jasne, ale cóż – robota się skończyła, a ty jakoś nie miałeś ochoty ani energii ciągnąć jej na własną rękę. To był twój problem, Kary, generalnie, przyznaj. Miałeś psychiczną siłę robić głównie rzeczy, które robić musiałeś. Na pozostałe zwyczajnie ci jej brakowało. Nazywa się to depresja, jasne, i nawet bierzesz na to lekarstwa, które wyłudziłeś od znajomego psychiatry. Zresztą ten psychiatra również je brał, i również, na twój obraz i podobieństwo, zalewał je wódką w Pod Blachą, choć tobie stanowczo to odradzał. Ale żarłeś równolegle takie ilości kokainy, amfetaminy i alkoholu, że działanie tych antydepresantów bywało dla samego ciebie zaskoczeniem. Psychiatra nazywał się Aaron Majewski i – jak twierdził – jego „melancholia” była spowodowana przez jego „kulturowe wykorzenienie”, bo o ile pradziadkowie Majewskiego wychrzcili się, a dziadkowie i rodzice przeżyli całe długie życie warszawskich mieszczan jako Polacy, o tyle on odrzucił gojowskie imię Tadeusz, nazwał się Aaronem i powrócił do żydostwa. W którym już go jednak od dwóch pokoleń nie było i w którym nie miał zielonego pojęcia, jak się poruszać.