Cham z kulą w głowie
Ziemowit Szczerek — Literatura

– Nawet żydłaczyć, kurwa, nie umiem – ponuro narzekał psychiatra przy stoliku, a wielkie i basiste było z niego chłopisko. – Żydowskiego się nauczyłem, nawet, kurwa, hebrajskiego, a po polsku nie umiem gadać jak normalny Żyd. Chyba, kurwa, do Erec Israel wyjadę, bić się z Arabami i co jakiś czas z Anglikami. Tylko że tam gorąco, a jak ja mam być, kurwa, melancholikiem w upałach? Smutek tropików mam uprawiać?

Kiwałeś, Kary, głową, podsuwając mu do podpisania receptę na dobrostanol.

– A dasz mi jakiś kontakt? – zapytał Gucio. – Na tego Farugę? Bo ja też bym chciał, wiesz…

– Ależ wy jesteście głupi – westchnąłeś. – Warszawka modna, mond, kurwa. No ale co? Nie masz kolegów szlagonków? Wszyscy z tak zwanych elit się tam garną, nikt ci nie może powiedzieć?

– Przecież wiesz, że to sam Faruga wybiera uczniów – powiedział ze smutkiem Gucio. – A tych, których wybierze, dotyczy przysięga taje…

– Gutek! – krzyknął ktoś ode drzwi. Odwróciliście się w tej samej chwili. – O, i ty, Kary! Cześć!

– …mnicy – dokończył cicho Gucio, cokolwiek przygaszony.

Westchnąłeś.