Cham z kulą w głowie
Ziemowit Szczerek — Literatura

Albo jakieś rozbłyski tajemnicze, różnokolorowe, zwiastujące testy jakiejś nowej, sowieciarskiej, piekielnej broni – promieni X, Y, Z, Ż, Ź czy jakiekolwiek tam promienie, według sensacyjnych doniesień, Sowieciarze produkują.

W każdym razie jasno jest nad wieżowcami, bije łuna nad Śródmieściem, ale łuna ta nie oświetla ulic, w które wchodzi Kary i które prowadzą go do wynajmowanego mieszkania na Śliskiej. W tym miejscu i o tej porze nawet Chmielna czy Sosnowa wydają się ciemne, zaniedbane i brudne. W zaułku przy Sosnowej widać sterczące na kartonie buty bezdomnego. Woli, widać, tutaj niż w przytułku. Nie dziwisz mu się, Kary: w przytułku, prowadzonym przez zakonnice, pić nie wolno, a co to za życie, gdy się napić nie można. Szczególnie gdy nie ma się niczego innego za bardzo do roboty poza przeżyciem.