Ciemno, prawie noc
Joanna Bator — Literatura

Pomyślałam o zdjęciach naszej rodziny, nielicznych i na ogół niezbyt udanych, na nich też nie wyszliśmy najlepiej. W starej ładzie było duszno od papierosowego dymu i potu, które wgryzły się w tapicerkę i chroniące ją obrzydliwe koce. Widziałam wiele mieszkań, w których w ten sposób osłaniano przed zniszczeniem sprzęty od nowości brzydkie, pokraczne i niewarte chronienia, a wszystkie te narzutki, pokrowce, ceraty i stopy wycięte ze starych wykładzin budziły we mnie współczucie i trwogę, że jeden fałszywy krok i tak może wyglądać moje życie, zmarnowane wśród nieładnych przedmiotów i źle ukierunkowanej dbałości.