Ciemno, prawie noc
Joanna Bator — Literatura

Pralka Frania wypełniona butami, dziecinna metalowa wanienka, stary akumulator, kilka walizek napuchniętych od wilgoci, lampa z abażurem ze sznurka w kolorze popiołu i wielka drewniana skrzynia malowana w wyblakłe smoki i kwiaty, która wzbudziła we mnie fizyczną wręcz niechęć. Obok niej stała toaletka z lustrem tak zniszczonym i brudnym, że nie rozpoznałam w nim swojego odbicia i przestraszyłaby mnie ta blada twarz o wielkich oczach, zupełnie do mnie niepodobna, gdybym kątem oka nie zobaczyła czegoś bardziej przerażającego. Duża głowa, rozrzucone ręce i nogi. Niech to nie będzie dziecko, poprosiłam nie wiadomo kogo. Przedarłam się przez zgęstniałe powietrze. Miś. Pluszowy rudy miś. Ukucnęłam i zaświeciłam w jego szklane oczka.