Ciemno, prawie noc
Joanna Bator — Literatura

Zanim ktoś zareagował na to zuchwalstwo, z ust nurka popłynęła krew i skonał. Podobno egipski poławiacz pereł przeklął księżną i wszystko, co stało się potem z panią na Zamku Książ, było konsekwencją jego klątwy. „Klątwa klątwa klątwa”, powtarzała Ewa, a ja miałam wrażenie, że samo to słowo, którego wymówienie wymaga przyklejenia języka do podniebienia, powtarzane szaleńczo brzmi jak kląskanie jakiejś nieludzkiej istoty i ma w sobie straszną moc. Perły i klątwa, obsesja mojej siostry, gwiazdy sceny i ekranu, po którą miał przyjechać pociąg do Hollywood. Sześciometrowy sznur pereł został uwieczniony na słynnym zdjęciu Daisy, jego reprodukcja stała na naszym stoliku do odrabiania lekcji. „Jestem do niej podobna, prawda?”, pytała Ewa i przykładała fotografię księżnej do twarzy. „Jestem do niej podobna?”, szturchała w brzuch Hansa i domagała się potwierdzenia. „Podobna”, przytakiwałam, ale mnie Ewa wydawała się o wiele piękniejsza.