Ciemno, prawie noc
Joanna Bator — Literatura

– Boney M w Sopocie SantorEleni żywność bez genów latem na wczasy ogóreczki śledziki wesoło z radością jedziemy na wczasy w te zielone lasy ogóreczki bez genów SantorEleni autobus cały rozśpiewany dzieci na kolonie nad morze polskie czy może w góry polskie podśmiechujki w kolejce za mięsem za kośćmi o GierkuGomułce się żyło się chciało marzyło a teraz nogi w dupę mękamamęka. – Zebrokozia przyjrzała mi się takim wzrokiem, jakby wybierała w mięsnym kości na zupę. – Pani też blada wygląda zmęczona.

Przytaknęłam na odczepnego, bo to chyba było pytanie.

– Sama pani widzi! – Ucieszyła się i nabrała wigoru. – Zmęczona! Zamęczona! Jak z krzyża zdjęta! Chcą nas wykończyć. Zamęczyć cały naród polski. Albo włosy. – Stuknęła paznokciem w sztuczne włosy piosenkarki.

– Włosy? – powtórzyłam zaskoczona.