Córka fałszerza. Tom 1
Joanna Jax — Literatura

Niekiedy przychodzili do mieszkania przy Bregenzer różni krewni i powinowaci, by odwiedzić chorą. Judith nienawidziła tych momentów, bo kiedy opuszczali sypialnię, w której leżała matka, lamentowali i rzucali proroctwami co do jej rychłej śmierci, niemal licytując się, czy nastąpi to za rok, czy może za miesiąc. A gdy tylko kończyli rozmowę na ten temat, zaczynali mówić o polityce, zamieszkach i pewnym człowieku z Monachium, który niedawno postanowił dokonać puczu. Judith nie miała pojęcia, co znaczy owo tajemnicze słowo, ale wypowiadano je tak grobowym głosem, że nie wróżyło to niczego dobrego. W ogóle mało rozumiała z tych politycznych dywagacji, ale wyczuwała doskonale ton rozmówców. Mówili podniesionym głosem, niekiedy wzdychali głośno, a czasami snuli apokaliptyczne wizje przyszłości dla całej Republiki Weimarskiej, podobnie jak przepowiadali tragedię, jaka niebawem miała nawiedzić ich dom.