– Czym innym jest spodziewać się pewnych rzeczy, a czym innym stanąć z nimi twarzą w twarz. Nie rozumiesz, że cierpię, gdy na ciebie patrzę? – odparł.
Judith spuściła głowę. Lubiła komisarza Dorsta i wciąż się łudziła, że pozostaną przyjaciółmi, ale Rudolf nie potrafił zrezygnować z jej uwodzenia.
Dotknęła jego dłoni.
– Rozumiem – powiedziała cicho. – Ale pamiętaj, że cokolwiek się stanie, zawsze możesz na mnie liczyć.
– Zapewne oczekujesz, że powiem ci to samo? – mruknął.
Odsunęła rękę.
– „Chcieć” czegoś nie oznacza „oczekiwać”. Jeśli jednak zerwanie jakichkolwiek kontaktów ze mną pomoże ci się uporać z tym niechcianym uczuciem, zaakceptuję to. Bardzo cię lubię i gdyby nie było… Ale jest.