Córka fałszerza. Tom 3
Joanna Jax — Literatura

Nie dokończyła zdania, bo chwilami zastanawiała się, co by było, gdyby Johann naprawdę nie istniał w jej życiu. Jednak w tym miejscu musiałaby wymienić imię jeszcze jednej osoby – Herberta. Mężczyzny, który miał stałe miejsce w sercu Judith, chociaż zdawała sobie sprawę, że jest to człowiek, z którym nigdy nie miałaby szansy się związać. Nie wiedziała, co do niego czuła. Jednak gdy od czasu do czasu pozwalała sobie na myślenie o nim, jakieś dziwne ciepło rozlewało się po jej sercu. Zapewne dlatego, że pomógł jej w chwili, gdy najbardziej tego potrzebowała.

Niekiedy, gdy siedziała w salonie z mężem i bratem, który wciąż nie mógł znaleźć dla siebie odpowiedniej panny, mówiła:

– Wydaje mi się, że żyję w jakimś innym państwie. Jakby świat, który znałam do tej pory, zniknął. W gazetach, radiu, kinie… wszędzie zalewa mnie fala peanów na cześć nowych rządów, indoktrynacja zaczyna się już od wieku dziecięcego, bo przecież Pimpf to jeszcze dzieci. Żydzi spychani są na margines społeczeństwa i sama zaczynam wierzyć, że oto narodziła się nowa, tysiącletnia Rzesza, w której wszystkim wyprano mózgi i wymazano z nich wspomnienia z przeszłości.

– My nigdy się nie poddamy – warknął Johann.