Czas burz
Charlotte Link — Powieść obyczajowa

Ale właściwa zagadka kryła się w oczach dziewczyny. Były to oczy o wyjątkowo jasnej, czystej, szarej barwie, a ich wyrazu nie łagodziła odrobina błękitu czy też zieleni. Właśnie dlatego miała niesamowicie zimne spojrzenie, które nie pasowały do ufnego uśmiechu dziewczyny. „Te oczy”, pomyślał Alex, „świadczą o tym, że nikt nie będzie w stanie jej do końca poznać i, tak naprawdę, do nikogo nie będzie należała”. W tym momencie Alex doznał nagle dziwnego uczucia, że patrzy w lustro i widzi w nim własne odbicie. Natychmiast odpędził tę myśl. „Cóż za nonsens! Jakieś romantyczne bzdury. To przecież zwykła dziewczyna, a malarz na pewno niespecjalnie ją lubił, skoro dał jej tak zimne, odpychające oczy”.

– Piękna! – powiedział niedbale. – Ma pan piękną siostrę, panie poruczniku.

– Zawraca głowę każdemu mężczyźnie, który wejdzie jej w drogę – odparł Johannes – ale zamiast ustatkować się i wyjść za mąż, zadurzyła się w jakimś fanatycznym socjaliście, który ją tylko lekceważy.

– Uważajcie – powiedział Alex. – Takie kobiety jak ona nie znoszą, kiedy im się składa hołd.