Czas pokaże
Anna Ficner-Ogonowska — Literatura

Może wzięli, może nie wzięli… Kto ich tam wie… – pomyślała, po czym głośno wypowiedziała swą myśl.

– Kto ich tam wie… – użyła sformułowania mamy.

Nigdy za nim nie przepadała, ponieważ w ustach mamy brzmiało zawsze prześmiewczo. Poza tym nie miała ochoty zastanawiać się nad kwestią, która jej nie obchodziła. Miała w nosie to, czy „burdelarze” wzięli także zwyczajny ślub. To nie była jej sprawa.

Nela nie odezwała się, tylko westchnęła ciężko i pesymistycznie.

– Co jest? – zapytała ją natychmiast przyjaciółka.

– Nic – odpowiedziała szybko Nela i westchnęła identycznie jak poprzednio.

– Mamy jeszcze trzy minuty, więc mów, o co chodzi – poprosiła dość stanowczym tonem.

Nela milczała jak zaklęta.

– No! Mów! Coś leży ci na wątrobie?

– Właśnie chodzi o to, co mi leży na wątrobie – to mówiąc, Nela spojrzała na siebie krytycznie i skrzywiła się z widocznym niesmakiem.

– Tyle razy już ci powtarzałam, że rozmiar jest nieważny – zażartowała.

Niestety jej słowa trafiły w próżnię, bo mina przyjaciółki nie zmieniła się ani trochę.