Czas pokaże
Anna Ficner-Ogonowska — Literatura

– Tym bardziej musisz ze mną jechać! Bigos w tej sytuacji może okazać się bardzo pomocny. Poza tym chyba zapomniałaś, że twoje kujonki z medycyny miały dziś pierwszą zerówkę w sesji i teraz pewnie zapijają fakt, że znów będą musiały zakuwać, albo piją, by zapomnieć wszystko, czego się nauczyły. Jedziesz do mnie! Bez gadania! Oferuję bigos i kieliszeczek wiśnióweczki ciotki Marianny – zachęcała. – Nawet łóżko rozłożę. Specjalnie dla ciebie – uśmiechnęła się. – Poleżymy sobie, a ja pomyślę, co tu zrobić, żebyś spojrzała na Nowego przychylnym okiem. A kiedy wasze spojrzenia się spotkają, to Larwa przepadnie z kretesem. Musisz zająć się facetem z tego świata, a nie nie wiadomo kim – wbiła wzrok w Nelę, która słuchała jej słów, i jak to Nela miała w zwyczaju, rozważała różne możliwości. – To co? – ponaglała. – Bigos? Czy zalane w trupa, bełkoczące na okołomedyczne tematy koleżanki z akademika? Nie daj się prosić! – już nie prosiła, tylko błagała przyjaciółkę, czując, że jeszcze chwila na tym mrozie, a nie będzie jej dane już nigdy skosztować bigosu własnej matki, która w kuchni nie miała sobie równych.

– Nie dam – Nela w końcu uległa, uśmiechając się spolegliwie.