Czas zdrajców
Marek Krajewski — Kryminalne i sensacyjne

To był ciepły wieczór. Mercedes, kierowany pewną ręką Klausa, jechał powoli uliczkami dzielnicy żydowskiej. Roniggerowi towarzyszyło dwóch podoficerów z jego komanda: Hans Reichert i Georg Ziesch. Obaj – każdy w randze SS-Oberscharführera – zasłużyli się sprawnymi i bezwzględnymi działaniami w Bydgoszczy na początku zwycięskiej kampanii wrześniowej.

I Ziesch, i Reichert wciąż żyli chwalebnym wspomnieniem wymordowania setek Polaków w mieście nad Brdą i nieustannie przytaczali szczegóły tej rzezi w jakimś chorobliwym podnieceniu. Czynili to z nudów i bezczynności, pragnąc w duchu kolejnych równie ekscytujących chwil. Tymczasem nic podobnie podniecającego im się już nie przytrafiło pomiędzy ową krwawą niedzielą a przybyciem do ujarzmionej Warszawy. Na froncie nie walczyli, a cała ich aktywność po wydarzeniach bydgoskich polegała na pracy organizacyjnej przy tworzeniu jednostek policyjnych w nowo zdobytych miastach na trasie przemarszu II Korpusu Armijnego Wehrmachtu.