Wpadł jak bomba do jego kwatery o pierwszej w nocy i złożył mu elektryzujący meldunek. Esesman nie mógł uwierzyć w to, czego się dowiedział.
Poprosił posłańca o powtórzenie nie tylko z obawy, iż się przesłyszał, co nie było trudne – był lekko podpity, a ciszę co chwila przerywały dochodzące z pobliskiego ogrodu zoologicznego ryki lwów podrażnionych gryzącym dymem.
– Tak jest, Herr Sturmbannführer! – krzyczał Mussiolik. – Nie przesłyszał się pan! Mój pluton w czasie misji zwiadowczej znalazł archiwum polskiego wywiadu! Całego polskiego wywiadu. Referatu Wschód i Zachód za jednym zamachem! Otwarte drzwi, wewnątrz nikogo, tylko regały pełne akt ciągnące się wzdłuż ścian!
Ronigger – ku wielkiemu zdumieniu plutonowego – zareagował dopiero po dłuższej chwili, z niewielkim zresztą entuzjazmem.