W tej konkretnej chwili Jadwiga nie marzyła o niczym innym, jak tylko o ucieczce z Wawelu. Nie pamiętała, że o ten bastion władzy przez całe dekady walczyła jej babka Elżbieta i że to za jego murami kryła się ona w sądnym dniu, gdy rozwścieczony tłum począł mordować jej pobratymców. Tym bardziej nie przeszło jej przez myśl, że siedemdziesiąt lat wcześniej na tym samym miejscu stała jej prababka i imienniczka. Tamta kobieta nawet nie myślała o umykaniu z twierdzy. Wawel był dla niej zwieńczeniem życiowych planów. I jedyną nagrodą, o którą naprawdę warto było walczyć.
Smutna i tajemnicza. Jadwiga Andegaweńska na niepublikowanym szkicu Jana Matejki.
Domena publiczna
Niskie ambicje