– I to wszystko, co w tym jest? Ból?
– Obserwowałam cię w bólu, chłopcze. Ból jest zaledwie osią próby. Matka opowiadała ci o naszych metodach obserwacji. Widzę w tobie znamiona jej nauki. Nasz test to moment krytyczny plus obserwacja.
Jej ton to potwierdzał, więc rzekł:
– To prawda!
Wbiła w niego wzrok. „On wyczuwa prawdę! Czyżby był tym jedynym? Czyżby istotnie miał nim być?” Opanowała podniecenie, upominając samą siebie: „Nadzieja przesłania jasność widzenia”.
– Wiesz, kiedy ludzie wierzą w to, co mówią – stwierdziła.
– Wiem.
W jego głosie pobrzmiewały echa pewności nabytej w wielokrotnych próbach. Słysząc je, powiedziała:
– Może i jesteś Kwisatz Haderach. Siądź, mały bracie, tu, u moich stóp.
– Wolę stać.
– Twoja matka siedziała kiedyś u moich stóp.
– Nie jestem swoją matką.
– Nienawidzisz nas troszeczkę, co? – Spojrzawszy w stronę drzwi, zawołała: – Jessiko!
Jessika stanęła w drzwiach, obrzucając pokój surowym wzrokiem. Złagodniała na widok Paula. Zdobyła się na słaby uśmiech.
– Jessiko, czy przestałaś mnie nienawidzić? – spytała stara kobieta.
– Kocham cię i nienawidzę zarazem – odparła zapytana. – Nienawidzę za cierpienia, których nigdy nie zapomnę. Kocham za…