Diuna
Frank Herbert — Science fiction

– Nie mamy Arrakis. – Strzepnęła pyłek ze spodni i powiesiła je obok marynarki na wieszaku przy łóżku. – Nie każ czekać na siebie matce wielebnej.

Paul usiadł i rękami objął kolana.

– Co to jest gom dżabbar?

Po raz wtóry dzięki naukom matki zauważył jej właściwie niedostrzegalne wahanie, nieposłuszeństwo nerwów, które odczytał jako strach. Jessika podeszła do okna, odsunęła zasłony i zapatrzyła się na szczyt Sjubi za nadrzecznymi sadami.

– Dowiesz się… już wkrótce.

Zdumiał go lęk w jej głosie.

– Matka wielebna oczekuje cię w moim saloniku – powiedziała Jessika, nie odwracając się. – Pospiesz się, proszę.