Długa noc
Wojciech Chmielarz — Kryminalne i sensacyjne

Przez chwilę stali obok siebie w milczeniu. Herbata przyjemnie grzała policjanta w ręce. Zastanawiał się, czy jego synom nie jest zimno, bo chociaż przez cały dzień świeciło słońce, jakby jeszcze było lato, teraz, pod wieczór, temperatura gwałtownie spadła. Ale miał tyle zdrowego rozsądku, że nie zwrócił im uwagi, by cieplej się ubrali.

– U nas był spokój w sumie – odezwał się ojciec. – Mało osób chorowało. Jasne, strach był, ale miałem nadzieję, że przejdzie bokiem.

– Wiem. Śledziłem te liczby.

– Jak wszyscy, Jakub, jak wszyscy. Ale teraz... Robi się kiepsko. Będziemy mieć tu Bergamo. I to razy dwa.

– W powiecie? W województwie?

– W Polsce – sprecyzował ojciec. – Cały kraj zamieni się w jedną wielką umieralnię.

– Może nie będzie tak źle – odezwał się ostrożnie.

– A co? Też uwierzyłeś w to pierdolenie, że wirus jest w odwrocie? – Ojciec roześmiał się krótko. – Nie. Pozmiatane jest, Kuba. Nawet jakbyśmy cały kraj teraz zamknęli, jak w marcu, to nic nie da. Poszły konie po betonie.