Drugie imię
Jon Fosse — Literatura

pomaga! tak, znów czuję się spokojniejszy i znów patrzę na tych dwoje na placu zabaw, i myślę, że już pora jechać do domu, do żony i do naszego dziecka, do tych, którzy są w domu i na mnie czekają, no ale przecież jestem w drodze do Dylgji, to przecież droga do Dylgji? tak, muszę jechać do Dylgji, oczywiście, dokąd indziej miałbym jechać? mam niby jechać do żony i do naszego dziecka, do żony i dziecka, nie, co ja w ogóle myślę? nie, muszę jechać do Dylgji, do tego starego domu, w którym mieszkam, w którym mieszkam sam, tak to wygląda, a ja myślę, że mam jechać do domu do żony i do dziecka, i może myślę tak, bo chciałbym, żeby tak było? że właśnie tego bym chciał? że chętnie wróciłbym do domu, do żony i do dziecka? żebym nie musiał wracać do pustego domu, do pustego i zimnego domu? żebym nie musiał wracać do własnej samotności? i dlatego myślę, że pojadę do żony i do dziecka, chociaż przyjadę do pustego domu, zimnego domu, ale chyba zostawiłem włączony piecyk?