Drugie imię
Jon Fosse — Literatura

a huśtawka huśta się sama z siebie, w tył i w przód, teraz krótkimi wychyleniami, w górę i w dół, powoli, powoli, w tył i w przód

W każdym razie wkrótce będziemy dorośli, mówi ona

Tak, mówi on

i znów łapie za linę, i huśtawka się zatrzymuje

Ale już się ściemnia, mówi on

Jest jeszcze trochę światła, mówi ona

Ostatni raz? mówi

więc on znów łapie za liny, idzie do tyłu, ciągnąc huśtawkę za sobą, odchodzi tak daleko, jak się da, i podciąga tak wysoko, jak tylko daje radę, a potem, pchając, biegnie do przodu, puszcza huśtawkę, a dziewczyna piszczy, nie, już nie, nie tak mocno, nie tak szybko, nie wytrzymam więcej, nie tak dużo, woła, o nie, nie, nie, krzyczy, a on odchodzi od huśtawki

Nie tak mocno, woła ona

To już za dużo, woła

Aaach, woła

a on staje, patrzy na nią i widzi, jak ona się huśta w tył i w przód, w górę i w dół, ale coraz wolniej, a potem sama trochę się rozpędza, w tył i w przód, w górę i w dół, prędkość się zmniejsza i huśtawka tylko się kołysze, w tył i w przód, a on odchodzi jeszcze dalej

Dokąd idziesz? mówi ona

Donikąd, mówi on

Ale idziesz do furtki, chcesz już iść? mówi ona

Nie, nie, mówi on

Nie zostawię cię, ale niedługo całkiem się ściemni, więc może wrócimy do domu? mówi