DZIEWCZYNA Z WRZOSOWISK
Lucinda Riley — Literatura

– Tak, ale ja… muszę już wracać do domu.

Oczy Megan patrzyły gdzieś w dal, poza Leah. Jej ciało się naprężyło.

– Jest zło, czuję je. Musisz mieć się na baczności.

Megan mówiła coraz głośniej. Leah sparaliżował lęk. Palce starej kobiety mocniej zacisnęły się na jej dłoni.

– Nienormalne rzeczy… złe… nie igraj z naturą, bo pomieszasz szyki. Biedna dusza… jest stracony… przeklęty… wróci, by odnaleźć cię na wrzosowiskach… a ty znajdziesz się tu z własnej woli. Tego, co pisane, nie da się zmienić… strzeż się go. – Nagle chwyt na dłoni Leah zelżał i Megan odchyliła się na oparcie fotela. Oczy miała zamknięte.

Leah poderwała się na nogi, pobiegła do drzwi i wyskoczyła na ulicę. Nie przestawała biec, póki nie dotarła do kurnika na tyłach małego szeregowego domku, w którym mieszkała z rodzicami. Otworzyła zasuwkę i osunęła się na ziemię, płosząc kury.

Oparła głowę o drewnianą ścianę i poczekała, aż oddech jej się uspokoi.