Często żartowali w ten sposób, ale mimo śmiechu oboje czuli przy tym jakieś skrępowanie, dziwne napięcie i Belle czasem odnosiła wrażenie, że nie wszystko jest w porządku. Jakoś udało jej się przekonać go do małżeństwa, ale w rzeczywistości on wcale nie pragnął tego tak bardzo jak ona. Coś tu było nie tak, ale dziewczyna nie potrafiła zrozumieć co. Przypomniała jej się ich kłótnia sprzed kilku dni. Siedzieli z przyjaciółmi w kawiarni i wszyscy zapalczywie dyskutowali o przyłączeniu Austrii do Niemiec w marcu i o zbrojeniu na wielką skalę Wehrmachtu, czego rząd nie ukrywał. Jedynie Belle ta rozmowa nudziła i w drodze do domu robiła Maxowi wyrzuty.
– Kiedy rozmawiasz ze swoimi przyjaciółmi, w ogóle nie zauważasz, że ja też tam jestem. I jest ci zupełnie obojętne, że zasypiam przy waszych wielce interesujących dyskusjach!
Max zareagował bardzo gwałtownie.
– Zasypiać! Zasypiać! Czy ty wiesz, co w tej chwili dzieje się w Niemczech? Czy w ogóle rozumiesz, że…
– Może zacznij mówić nieco ciszej – prychnęła Belle. – Bądź co bądź jesteśmy na ulicy.
Max zniżył głos.