Egzekucja
Remigiusz Mróz — Literatura

– Nie. Pouczyłem go i poinformowałem o tym, że ma obowiązek to zrobić, bo jego wizerunek odpowiada rysopisowi osoby poszukiwanej.

Joanna nie mogła opędzić się od wrażenia, że słucha nie tyle relacji tego, co się wydarzyło, ile wcześniej ułożonej formułki.

– Wyjął broń, a ja natychmiast zrobiłem to samo. Nie dał mi nawet czasu na zastanowienie… Nie miałem wyjścia.

Chyłka przez moment milczała.

– Szukałeś tego gościa? Trafiłeś tu, bo doprowadził cię jakiś trop?

– Nie.

– To skąd się tu wziąłeś?

– Po prostu przechodziłem.

Chyłka westchnęła i usiadła obok niego. Nie wyglądało to dla Szczerbińskiego najlepiej i gdyby nie to, co powiedział jej przez telefon, nie zdecydowałaby się mu pomóc. Ściągnęłaby na miejsce Żelaznego albo innego prawnika, który wisiał jej przysługę. Sama nie miała w tej chwili żadnego interesu w angażowaniu się w takie sprawy.

– Wiem, jak to wygląda – odezwał się podkomisarz. – Ale… pomożesz mi?

Joanna powoli się do niego obróciła.

– Nie zostawiłeś mi innego wyjścia w momencie, kiedy powiedziałeś, że wiesz, jak znaleźć Langera – odparła.