Egzekucja
Remigiusz Mróz — Literatura

– Tak. Wszystko działo się zbyt szybko…

– Co konkretnie? – rzuciła.

Podkomisarz potarł mocno czoło i zmrużył oczy, jakby z trudem mógł przypomnieć sobie wydarzenia sprzed nie więcej niż kilkudziesięciu minut.

– Zobaczyłem tego mężczyznę… postanowiłem dokonać zatrzymania… wyciągnął ten nóż i…

– Kurwa, Szczerbaty, lep te zdania trochę lepiej.

Spojrzał na nią nieobecnym wzrokiem, a ona uświadomiła sobie, że musi dać mu trochę czasu. Przed momentem zabił człowieka. I to nie w jakiejś strzelaninie, kiedy wokół panuje chaos i może zdarzyć się wszystko.

Stał naprzeciwko niego, a potem pociągnął za spust i wywalił mu dziurę w głowie.

– Dlaczego próbowałeś go zatrzymać? – zapytała Joanna.

W świetle prawa musiał mieć ważny powód, a nim było tylko uzasadnione podejrzenie, że facet popełnił przestępstwo.

– Najpierw… najpierw chciałem go wylegitymować.

– Bo co? Niósł jakiś transparent w obronie praw kobiet?

Podkomisarz jakby nie usłyszał docinka.

– Wydawało mi się, że go rozpoznaję – wydusił w końcu. – Że to osoba poszukiwana.

– I? Co się stało?

– Odmówił wylegitymowania się.

– Więc wyciągnąłeś, kurwa, broń?