Gerard czekał na odpowiedź, ale ta nie nadchodziła. Nastolatek był pogrążony w dziwnym transie, zupełnie jakby przed wejściem do kawiarni zażył jakieś narkotyki. Patrzył nieruchomo na Rosę i zdawał się całkowicie ignorować Edlinga.
– Słyszysz mnie?
Wciąż żadnej odpowiedzi. Słychać było jedynie nierówny oddech chłopaka.
W końcu się ocknął. Zerknął przelotnie na Gerarda, po czym przeniósł wzrok na ludzi tłoczących się na zewnątrz. Gapie stali przy przeszklonej elewacji budynku, z obiektywami telefonów wymierzonymi w chłopaka.
– Już czas – odezwał się nastolatek.
Zanim Edling zdążył w jakikolwiek sposób zareagować, było za późno. Chłopak nacisnął przycisk zapalarki, u wylotu lufki pojawił się płomień, a zaraz potem całe jego ciało stanęło w ogniu.
2
pl. Wolności, Opole
Gocha siedziała na murku fontanny i omiatała nieprzytomnym wzrokiem wszystko to, co działo się pod biblioteką. Tłum został odsunięty przez policjantów, którzy licznie zjawili się na miejscu, karetka nadal blokowała przejazd przez Minorytów, a zamieszanie było tak duże, że trudno było dojrzeć, co dzieje się po drugiej stronie.