Ekstremista
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

Do jego mieszkania przy Kośnego dotarli po dziesięciu minutach, a Rosie trudno było nie zwrócić uwagi na niebieską zastavę 101 stojącą na chodniku obok przedszkola.

– Twoja? – spytała.

– Właściwie to Emila.

Gocha uniosła niepewnie brwi, nie potrafiąc wyobrazić sobie młodego studenta podjeżdżającego na uczelnię jugosłowiańskim cudem techniki.

– Jego inwestycja na przyszłość – sprostował Gerard, otwierając drzwi do klatki schodowej. – Kupiłem za bezcen w niezbyt dobrym stanie, trochę odrestaurowałem i myślę, że za kilka lat będzie warta dużo więcej.

Kontynuowali rozmowę, wchodząc po schodach, a Rosa była mu wdzięczna za to, że próbuje w jakiś sposób zająć jej myśli.

Ledwo jednak usiadła na kanapie w salonie, a on poszedł po wino, znów usłyszała niemal zwierzęce wycie chłopaka i zobaczyła, jak całe jego ubranie w przeciągu sekundy zajmuje się ogniem.

Kiedy Gerard postawił jej kieliszek na stoliku, wzdrygnęła się. Utkwiła wzrok w winie o niecodziennej barwie, nie mogąc się odezwać.

– Pomarańczowe – rzucił Edling i usiadł obok. – Powstaje z tych samych gron i w taki sam sposób jak wino białe, ale winifikacja przebiega jak w przypadku czerwonego.