Ekstremista
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

A mimo to siedział teraz naprzeciwko niej i starał się nie odczytywać mowy jej ciała. Ostatecznie okazało się to silniejsze od niego.

Co rusz machinalnie poprawiała włosy, co świadczyło o tym, że chce wyglądać dobrze w jego oczach. Miała otwartą postawę – barki do tyłu, ręce luźno leżące na stole, a do tego niezaciśnięta szczęka i lekko otwarte usta, świadczące także o tym, że Gerard ma jej pełną uwagę. Kilkakrotnie przypadkowo go dotknęła i co chwilę patrzyła na jego ręce, co zdawało się świadczyć o potrzebie kontaktu.

Widząc to wszystko, Edling powinien jak najszybciej wyjść i nie pozwolić, by sytuacja się pogorszyła. Gocha jednak poprosiła go o pomoc, a on nie potrafił odmówić.

Przez moment patrzyła nieruchomo na jakiś punkt na placu Wolności, po czym wbiła wzrok w usta Gerarda. Kolejny sygnał świadczący o chęci bliskości.

Edling cicho odchrząknął.

– Chcesz jak najszybciej stąd wyjść, co? – rzuciła Rosa.

– Niezupełnie.

Gocha znów spojrzała mu w oczy, a potem od razu odwróciła wzrok.

– Nie mogłeś po prostu z kultury powiedzieć, że „nie”?

– Konfabulowanie nie ma wiele wspólnego z kulturą – odparł chłodno, a potem napił się kawy.