– I wprawdzie na tym konkretnym froncie wciąż jest cisza, ale na pobocznym dzieją się ciekawe rzeczy.
– Na jakim?
Rosa napiła się kawy i powoli odstawiła kubek. Sprawiała wrażenie, jakby nie była do końca pewna, jak przekazać Gerardowi to, co zamierzała.
– Jest całkiem duża aktywność, jeśli chodzi o Kompozytora.
Edling mimowolnie skrzyżował ręce na piersi, poniewczasie orientując się, że przyjmuje postawę zamkniętą.
– Temat pojawiał się tu i ówdzie przy ogólnych dyskusjach na temat tego, co wydarzyło się przy sprawie Iluzjonisty – kontynuowała Gocha. – Poszłam tym tropem i w końcu po nitce dotarłam do kłębka.
– Czyli?
– Najpierw do zamkniętej facebookowej grupy, na której młodzi ludzie wymieniają się dość… nietypowymi spojrzeniami na świat. Już na wstępie trudno było nie odnieść wrażenia, że żywią pewien podziw dla tego, co robił Kompozytor.
Edling lekko się skrzywił.
– Podziw?
– Niektórzy najwyraźniej sądzą, że w jego działaniach było coś inspirującego.
Horst Zeiger był ostatnim człowiekiem, który powinien stanowić czyjąkolwiek inspirację, mimo to Gerard potrafił wyobrazić sobie, jak jego czyny mogły zostać zinterpretowane przez młode, zbuntowane umysły.