– Na tej grupie na Facebooku pojawiały się co jakiś czas dość niejasne posty – podjęła Gocha. – Większość nikła w gąszczu innych, ale na kilka zwróciłam uwagę. Zdawały się jakimiś w gruncie rzeczy przypadkowymi informacjami związanymi z kartami tarota.
Edling lekko zmarszczył czoło.
– Nie miały nic wspólnego z tym, co działo się na grupie, i prawie nikt się nimi nie interesował. Jedyne komentarze były skierowane do moderatorów, by usunęli spam.
– Ale zanim to zrobili, poszłaś tym tropem.
– Próbowałam – przyznała Rosa. – Tyle że do niczego nie dotarłam. Jeśli te karty lub informacje na temat tarota miały jakiekolwiek znaczenie, to najwyraźniej stanowiły tylko element jakiegoś systemu poszlak czy wskazówek, którego ja nie znałam.
– I stwierdziłaś tak na podstawie tego, że nie pasowały do treści publikowanych na grupie?
– Tak. W dodatku większość szybko znikała, a profile, z których były zamieszczane, usuwano.
Gerard przez chwilę spokojnie jej się przyglądał.
– Wiem, co myślisz – odezwała się Gocha.
– Doprawdy?
– Że ubzdurałam sobie coś zupełnie bez podstaw. Tylko dlatego, że szukałam dobrego materiału.